Triathlon Ślesin 2016

Garmin Iron Triathlon jest najstarszym cyklem Triathlonowym w Polsce. Pięć lokalizacji: Piaseczno, Ślesin, Radków, Stężyca i Elbląg. Dwa dystanse do wyboru: 1/8 i 1/4 Ironmana. 5 czerwca 2016r., czyli w upalną niedzielę odbył się triathlon w Ślesinie w którym brałam udział nie jako zawodnik.

2

Na start w imprezie triathlonowej przyjdzie czas i to jeszcze w tym miesiącu. Tymczasem troszkę podpatrzyłam jak to wszystko wygląda. Przy okazji pomogłam zawodnikom kibicując, częstując żelkami, wskazując drogę oraz zapewniając im zdjęcia z imprezy 🙂 Chyba każdy lubi mieć taką pamiątkę, (GALERIA I, GALERIA II, GALERIA III), a samo szukanie swojej osoby w galerii pozwala przeżyć imprezę jeszcze raz.

1

Jak już wspomniałam do wyboru były dwa dystanse

1/4 Ironmana (0,95 km – 45 km – 10,5 km)
1/8 Ironmana (0,475 km – 22,5 km – 5,275 km)

Ale to nie wszystko!

Zorganizowana została również sztafeta na „ćwiartce” (jeden zawodnik płynie, drugi jedzie na rowerze, a trzeci biegnie). Organizator nie zapomniał również o dzieciach, które mogły startować w biegach na 200m, 500m lub 1000m.

8

W sobotę(dzień przed imprezą) jak i w niedzielę zawodnicy mogli odbierać pakiety startowe oraz skorzystać z Expo. Biuro zawodów jak i targi Expo znajdowały się w tym samym miejscu co start i meta czyli przy plaży na świeżym powietrzu. Strefa zmian była zaś oddalona od mety o 300m i mieściła się na rynku w Ślesinie.

5

11:15 oficjalne otwarcie imprezy

11:20 odprawa

11:50 start dystansu 1/8 IM

12:00 start dystansu 1/4 IM

6

Niecałe 6 minut po starcie wyszedł pierwszy zawodnik z wody. Po pływaniu uczestnicy mieli do pokonania 300m pod górę po asfalcie(boso). Nigdy w tri nie startowałam, ale ten odcinek chyba do najlepszych po pływaniu nie należał.

7

W strefie zmian był lekki chaos. Ludzie którzy przybiegali gubili się, ponieważ nie pamiętali miejsca w którym pozostawili swój rower. Miałam również wrażenie, że miejscami było ciasnawo.

15

Buty, kask, rower i w drogę! Kiedy 1/8 zakończyła już swój pobyt w strefie zmian pojawiają się pierwszy zawodnicy z 1/4, a kiedy oni kończą na rynek zjeżdżają się triathloniści z trasy kolarskiej i rozpoczynają ostatni etap zmagań-bieg.

3

Przypomniałam sobie, że zabrałam żelki i pudełko, więc na trasie biegowej zaczęłam częstować uczestników. Uwierzcie mi, że żelki brali garściami, a jak nie to przynajmniej się uśmiechali i dziękowali. Jeden ze strażaków pilnujący trasy udając zawodnika sam podbiegł i zabrał parę sztuk 😛

13

Jedyną osobą, która pokonała krótszy dystans poniżej 1h był Tomasz Marcinek(zwycięzca) z czasem 58:05, zaś pierwszą kobietą na 1/8IM była Marta Łagownik z czasem 1:05:38.

14

Łukasz Kalaszczyński z niesamowitym wynikiem 1:54:06 zameldował się jako pierwszy na mecie 1/4IM. Najlepszą kobietą na ćwiartce była Monika Smaruj, wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski, która wraca do triathlonu po sześciu latach przerwy i osiągnęła czas 02:15:26.

9

Dystans 1/8 IM ukończyło 152 zawodników, a dystans 1/4 IM – 458. Patrząc na wyniki, nie wszystkie osoby ukończyły zmagania z triathlonem. W końcu są to 3 dyscypliny, a nie samo bieganie, wszystko się może zdarzyć. Jeżeli chodzi o liczbę kobiet to podsumowując oba dystanse płeć piękna stanowiła 14%.

11

W skrócie co mogę powiedzieć po tej imprezie? Triathlon to bardzo widowiskowy sport. Rodzina jak i inni kibice nie powinni się nudzić, bo praktycznie cały czas coś się dzieje! BUM! Start! Woda, bieg, zmiana, rower, zmiana, bieg, meta i zgon! Jak tu się nudzić?! Bez dwóch zdań triathlon jest wymagający pod względem fizycznym, psychicznym jak i finansowym, ale widać, że warto (nie koniecznie startować, ale to zobaczyć). Z roku na rok liczba osób startujących w imprezach triathlonowych w Polsce wzrasta!

23a

Jak i zawodnicy, ja również miałam ze sobą piankę. Jeszcze nigdy nie pływałam w wodach otwartych, a przecież startuję za 11 dni! Wracając ze Ślesina zatrzymaliśmy się w Powidzu gdzie mój tata wypożyczył kajak i był moim kontrolerem. Tak przypuszczałam, jeziora z basenem nie ma co porównywać i każdemu debiutantowi polecam się przepłynąć w wodach otwartych przed startem. Przypadkowo może się okazać, że po prostu jeziora się boi. Piankę założyłam i popłynęłam kraulem na wyspę i z powrotem. Wyszedł ponad kilometr napierdzielania w wodzie, więc próba generalna udana, w limicie się zmieszczę 🙂

>>GALERIA I<<
>>GALERIA II<<

 >>GALERIA III<<