2 Wola Biegania

Wola Biegania to bieg przełajowy, który odbył się wczoraj 28 marca 2015 w Poznaniu. Rozgrywany był on na dystansie 5 mil (ponad 7,5km) na Hipodromie Wola – terenie przeznaczonym do jazdy i skoków konnych.Ostatnimi czasy mam słabość do biegów terenowych. Każdy już chyba wie, że wolę biegać w lesie niż w mieście. Wiele jest zalet, biegów terenowych, ale nie o tym jest ten post 🙂 Wczorajszy bieg był bardzo dobrym treningiem i sprawdzianem kondycji fizycznej jak i psychicznej.

Obudziłam się na jakieś 5 minut przed budzikiem, zjadłam śniadanie i na ożywienie wypiłam pyszną (bo moją) marcepanową kawę. Start był przewidziany na godzinę 12.00 (dla mnie idealna pora) więc około 10 wyruszyliśmy z Gniezna. Na trasie Gniezno-Poznań spotkał nas mały problem drogowy, który został z pomocą pewnego pana biegacza szybko i pomyślnie rozwiązany, z podziękowaniami 🙂 Dojechaliśmy na miejsce. Jak już wspomniałam Hipodrom Wola to teren przeznaczony dla koni, mieści się on przy jeziorze Rusałka, dlatego też 10% trasy prowadziła znana mi już kilkukrotnie ścieżka. Trawa, piasek, górki, podbiegi, kamienie, las – prawdziwy teren! Myślę sobie „będzie co robić”.

26

Pochmurnie, bez deszczu i wiatr, który o dziwo mi nie przeszkadzał. Jak dla mnie idealna pogoda na długi rękaw + turbo getry. Odebrałam swój pakiet w którym był: numer startowy, chip, napój energetyczny, długopis oraz teczka w której znajdowały się reklamówki Collegium Da Vinci. Oprócz Biegu Głównego o godzinie 11 na trasie 5km rywalizowały ze sobą 4 osobowe sztafety, w których każdy z uczestników musiał pokonać dystans 1,25km.

23

Czasu do startu zostało niewiele, przetruchtałam się kawałek po czym wróciłam na rozgrzewkę prowadzoną przez Red Fitness, zdjęłam kurtkę i ustawiłam się wśród „swoich” na starcie.  STRZAŁ! To ruszamy!

20

Prawie 300 biegaczy niczym ogiery przekroczyło linię startu i zaczęło rywalizację sportową. Wśród nich również klacze, wraz ze mną. Wydawać by się mogło, że tempo z 1 km da radę się utrzymać do końca. Nie tutaj… to jest teren z licznymi podbiegami, piaskownicami, kamieniami czasem błotem. Cóż… wystartowałam dość mocno, nie tylko ja bo zwalniając na kolejnych kilometrach jedynie wyprzedzałam.

11

Wbiegnięcie do lasu oznaczało rozpoczęcie 1 pętli, mały mostek, długa prosta i skręt w prawo na odcinek Rusałkowy, czyli akurat podbieg – co za niespodzianka 🙂 Biegniemy dalej skręcamy po raz kolejny w prawo, sam piach! Każdy stara się biec bokami, a po bokach są przecież krzaki. Wbiegamy na stadninę czyli najcięższy odcinek biegu.

19

Widzę z daleka metę, ale halo, halo! została jeszcze jedna pętla! Po 4 kilometrze wbiegam po raz drugi do lasu zaczynając kolejną/ostatnią pętlę. I już wiem, że po wybiegnięciu z lasu na stadninie czeka mnie po raz kolejny seria ciężkich manewrów. Nie poddaje się, przyśpieszam i biegnę. Ciężko jest, ale bez większych kryzysów. Zaczyna się – po 5,7km trzeba dalej cisnąć a pagórków trochę zostało. Kobieta w różowej bluzce biegnie na jakieś 60 m przede mną. Wyprzedzenie jej graniczy się z cudem, ale przynajmniej nie chcę powiększać tego dystansu. Kolorowe getry Galaxy Activ Wear same mnie niosą! To chyba te kolory dodają mi tyle siły.

15

Zbiegam z górki, a tata do mnie krzyczy „MARTYNA GONISZ JĄ! WYPRZEDZASZ!!” Tata jednak umie zmotywować, do mety został około kilometr, a ja nie daję się nikomu wyprzedzić. Widzę metę, ale zanim się do niej dotrze trzeba przebiec wokół białego ogrodzenia – około 400m. Właśnie wtedy przypomniało mi się zdanie, które przeczytałam w książce Juliana Goatera, rano przed zawodami – „Kiedy atakujesz, rób to zdecydowanie i walcz do końca. Gaz do dechy!” 200m do mety, a ja wyprzedzam, mimo ciężkich nóg i braku sił, biegnę co raz to szybciej. Przez mikrofon słyszę swój numer z komentarzem „pięknie finiszuje nam tutaj kolorowa zawodniczka!”, a ja w tym czasie wyprzedzam panią w różowej koszulce oraz pewnego pana i wbiegam na metę z uśmiechem na twarzy. Dostaję medal wodę, idę 6 metrów i padam na ziemię. Leżę przez około 2 minuty po czym wstaję i uradowana oznajmiam tacie o moim wyczynie 🙂

9

Jakieś 30 s po wbiegnięciu na metę, dostałam SMSa, który zawierał mój czas wraz z wynikami open i kategoriami. Okazało się, że zajęłam 4 miejsce w mojej kategorii K(16-29), pojawiłam się jako 9 kobieta na mecie spośród 88 oraz 99 uczestniczka na prawie 300 biegaczy. Samozadowolenie ogromne.

8

Po biegu każdy mógł napić się kawy/herbaty lub kupić w mini busie Poznańskiego loda. Mało tego, każdy kto chciał mógł wykonać pomiar masy ciała z uwzględnieniem masy mięśniowej, tłuszczu, zawartości wody w organizmie wraz z komentarzem dietetyczki i to całkiem za darmo. Skorzystałam również i ja – wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Medal był na tyle oryginalny, że zdobył zaszczyt jako zdjęcie główne tej relacji 🙂 Szary sznureczek idealnie podkreślał klimat imprezy.

27

Przebrałam się i w sumie miałam już wracać do Gniezna na urodziny Chrześniaka, ale brałam udział w dwóch losowaniach z fajnymi nagrodami więc postanowiłam poczekać. Czekałam spokojnie na losowanie, a tu nagle „zapraszamy Martynę Staśkiewicz na podium” Zdziwienie niesamowite, przybiłam tacie piątkę, weszłam na pudło i otrzymałam puchar(3 miejsce) wraz z 4pakiem Redbuli. Po dekoracji w kategoriach wiekowych okazało się, że redaktor Collegium Da Vinci ufundował nagrody dla najlepszych studentów/uczniów i tak oto znalazłam się po raz drugi na pudle.

2015-03-28 Wola Biegania

Zaczęło się losowanie z nieskończoną ilością nagród i to jakich ! Od koszulek, czapek i opasek firmowych po przejazdy weakboardem lub grą w squasha. Nagród było ponad 100!! A uczestników około 300, a obecnych po dekoracji o wiele mniej. Więc było duże prawdopodobieństwo, że to właśnie mój numer będzie tym 1 ze 100. Niestety mnie nie wylosowano, mimo to podczas większych imprez biegowych nie spotkałam się z takimi nagrodami!

Impreza biegowa była świetnie zorganizowana! Bieg był dobrą lekcją z dobrą rywalizacją i miłymi nagrodami, upominkami. Byłam i jestem pod ogromnym wrażeniem.

Po powrocie czekało mnie świętowanie 3 urodzin mojego Chrześniaka. Czyli w skrócie mówiąc „regeneracja podczas zabawy lego”.

>>GALERIA ZDJĘĆ<<