100! Czyli rok blogowania.

Tak oto udało mi się napisać 100 post w 1 rocznicę bloga.

Rok temu 6 marca 2014 zamieściłam mój pierwszy wpis na blogu. Nie byłam przekonana co do treści ani co do samego pomysłu blogowania. Od zawsze chciałam mieć „coś swojego” w Internecie. Już od dobrych paru lat przewijały mi się w głowie pomysły – jakby to mogło wyglądać, co by mogło się znajdować… Były plany, ale 0 działania. I tak nadszedł rok 2014 z nowym zapałem, nowym celem nową ja. Dopiero patrząc na to z perspektywy czasu mogę stwierdzić ile ten rok przyniósł mi nowych wrażeń, doświadczeń, chwili, ludzi, radości. Co do mojego pierwszego wpisu „Dokładnie miesiąc”.  Po prostu zaczęłam stukać w klawiaturę dodałam kilka zdjęć i tak się zaczęło… Czytając go teraz po policzkach spływają mi łzy. Ta moja ekscytacja, radość a zarazem obawa i niepewność. Systematyczność, chęć zwycięstwa i pokonania wszelkich barier.

Walczyłam z moją wadą „Co ludzie powiedzą?” dlatego moje początkowe pisanie nie było takie systematyczne i wylewne. Obawiałam się opinii innych. Jednak z biegiem czasu pisanie przychodziło mi coraz łatwiej, a opinia czytelników liczyła się, ale ta konstruktywna. Krytyka subiektywna nie miała znaczenia, po prostu jednym to co robię się podoba, innym nie. Ja to robię dla tych, którym się to podoba.  Sprawia mi to przyjemność – sport, bieganie, podróże, gotowanie oraz dzielenie się tym z wami. Jestem szczęśliwa bo robię to co kocham. Poświęcam się temu 100%. Nie raz zdarzają się sytuację, że idę spać później, ponieważ pisze. Raz nawet zdarzyło się, że spałam aż 20 min ze względu na pisanie do 2.00 relacji, oraz wczesny poranny wyjazd. Jak już wspomniałam, NIC nie mam temu za złe bo to kocham! Kolejne imprezy biegowe, wydarzenia i pozytywni ludzie tylko mnie napędzają do dalszego działania i rozwijania się.

To już rok.