Grand Prix Dzieiwczej Góry – Bieg Finałowy

Nieopodal Poznania znajduje się Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka, a w nim najwyższe jego wzniesie – Dziewicza Góra. Na to najwyższe wzniesienie nieopodal Poznania musiałam się wdrapać dwukrotnie. Grand Prix Dziewiczej Góry to cykl 6 biegów, które odbywały się co miesiąc od października do lutego (w styczniu dwukrotnie). Uczestnicy musieli się zmierzyć z niełatwą i wymagającą trasą, liczne zbiegi i podbiegi powodują, że jest to najprawdopodobniej najtrudniejszy Bieg Górski w Wielkopolsce. O godzinie 11.00 start biegów 5km, 10km oraz marszu Nordic Walking 5km. Nie zabrakło również biegów dziecięcych i młodzieżowych na krótszych dystansach, do 1500m.

2

Szczyt Dziewiczej Góry jest najwyższym wzniesieniem w Puszczy Zielonce i liczy 143m.n.p.m. Jest to urozmaicony kompleks leśny, bogaty pod względem przyrodniczym, z dużymi różnicami wysokości. Na szczycie Dziewiczej Góry znajduje się wieża obserwacyjna licząca 40m.

3

Trasa krótka – 1 pętla, 5,15km, przewyższenie 125m, start godzina 11.00. Tak zapowiadała się moja sobota. Lubię takie soboty, a nawet bardzo. Mój pierwszy Bieg Górski oraz jakby nie spojrzeć mój pierwszy bieg w sezonie. Na udział w tym oto biegu zdecydowałam się tydzień temu, zapisałam się, zapłaciłam, żeby wczoraj po 10 rano odebrać mój numer startowy z przypiętym chipem. To tyle jeżeli chodzi o pakiet startowy. Przed biegiem postanowiłam się zaznajomić z kawałkami trasy. Teren, las, zbiegi, podbiegi, korzenie, kamienie dużo piasku. Nie musiałam biec, aby uświadomić sobie, że pokocham takiego typu biegi. Jednak musiałam to sobie udowodnić w praktyce 🙂

8

Kilka minut po 11.00 grupa 255 osób + ja (której chip po raz pierwszy odmówił posłuszeństwa) wybiegła z Bazy Dziewiczej Góry. Początek trasy stanowił lekki długi podbieg, następnie krótki i stromy, tak minął 1 km. Następnie, w miarę spokojnie, kilka małych podbiegów i zbiegów, a Dziewicza Góra jeszcze nie zdobyta.

12

„Warto wbiegać dla zbiegów” – moja wczorajsza refleksja, powtarzana najczęściej. Nadszedł ten długo wyczekiwany podbieg ciągnący się na około 600m. Założyłam sobie cel, że nie przejdę do marszu, mogę biec najwolniej jak się da, ale nie będę maszerować! I udało się! Udało się wbiec i wyprzedzić parę idących osób. Tata wiernie na szczycie kibicuje, a ja krzyczę „cały czas biegnę!” Tak jest! Szczyt! Teraz już prosta droga i zbieg. Zbieganie jest w takim terenie naprawdę niebezpieczne. Niektórzy, ci bardziej wyćwiczeni w biegach Górskich, na zbiegach rozwijają takie prędkości, że wyprzedzenie ich to absurd, inni zaś stawiają na bezpieczeństwo i robią to w umiarkowanym tempie.

20

Ja należę do tych, którzy lubią odrobinę adrenaliny, zbiegam jakbym leciała. A tu proszę kilometr 4 i po raz drugi należy wbiec na Górę, tym razem podbieg jest ostrzejszy i na dodatek wszyscy idą… Mówię sobie w myślach „będzie ciężko, ale nie zatrzymuj się” Biegnę małymi kroczkami do góry, wyprzedzam idących, ledwo łapię oddech i na końcówce dosłownie na 10 sekund przechodzę do marszu. Kiedy już jestem na szczycie wszystko staje się takie proste. Teraz tylko zbieg, prosta i meta. To lecimy! Widzę metę oddaloną o 200m, dodaję gazu i kończę bieg. Dostaje drewniany, bardzo oryginalny medal na zielonej wstążce. Co robię po biegu ?

2015-02-28 Dziewicza Góra

Podczas biegu na trasie widziałam 6 upadków biegaczy, ile było ogólnie tego nie wiem, ale jest to na pewno liczba dwucyfrowa. Po ogłoszeniu wyników okazało się, że mój chip nie zadziałał więc nie ma mnie w bazie. Jednak na moim zegarku wygląda to tak 28:53. Co daje mi 2 miejsce w kategorii oraz 7 wśród kobiet. O godzinie 12.30 odbyła się ceremonia wręczenia nagród dla najlepszych z całego Cyklu. Czyli tych, którzy brali udział w co najmniej 4 biegach, ja do tej grupy się niestety nie zaliczałam, a szkoda bo na nagrodę miałabym szansę.

17

Następnie odbyło się losowanie kilku pakietów startowych na inne ciekawe biegi oraz upominków, tym razem szczęście mi nie dopisało. Mimo to bieg był super! Pisałam już na wstępie, że pokocham takie biegi i tak się stało! To jest mój prawdziwy żywioł, nie żaden asfalt z walkami o życiówki. Biegi górskie TO JEST TO. Coś czuję, że w przyszłości będę miała słabość do takich imprez górskich.

1

>>ZDJĘCIA Z BIEGU<<