Bieg Niepodległości z wąsem

Siadam z kawą i zaczynam relacje. Z racji tego, że kawę pije szybko to już jej nie mam 🙁 11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości, tak jak rok temu (RELACJA) postanowiłam świętować biegnąc. Tym razem w moim nowym mieście, czyli Wrocławiu. Bieg na 10km, start i meta na stadionie lekkoatletycznym AWFu wrocławskiego, ponad 1000 uczestników i wąs.

15

O co chodzi z tym wąsem?

Bieg nosi nazwę – Bieg Niepodległości z wąsem. Każdy uczestnik w pakiecie startowym otrzymał biało-czerwoną bandamkę na której był wąs. Oprócz tego przed biegiem hostessy malowały wszystkim chętnym wąsy farbkami do twarzy. A gdyby tego jeszcze było mało – został zorganizowany konkurs na dorodniejszego wąsa, którego zwycięzcą okazał się mężczyzna 😛

10

Planów, ani większych nadziei na ten bieg nie miałam. Wiedziałam, że do życiówki będzie trudno się zbliżyć, ale powalczyć ze samym sobą oczywiście mogę. Ostatnio bardzo mało i wolno biegam. Zrobiłam sobie tak jakby małą przerwę od intensywnych treningów biegowych po Półmaratonie w Gnieźnie. Mimo wszystko ćwiczę, trenuję, ale na siłowni lub w domu. Ten bieg miał być rewanżem za nieudaną dyszkę w Witkowie i był!

16

Trasa biegu asfaltowa z atestem PZLA. Start i meta na stadionie lekkoatletycznym AWF. Dwie pętle w okolicach kompleksu Morskie Oko. Na dworze zimno, zimniej niż tydzień temu. W Gnieźnie spadł już nawet śnieg. Wrocław jednak okazał trochę litości i odpuścił. Jakoś pół godziny przed startem zaczęłam truchtać i rozgrzewać się. Godzina 11:00 Hymn i lecimy.

18

Mała pętelka po stadionie i wbiegamy w wąską uliczkę zastawioną samochodami. Pierwszy kilometr to były same przepychanki i wymijanki. Przez jakieś 200m biegłam poboczem po piasku i liściach, aby nikogo nie taranować.

6

Pierwszy kilometr przez te wszystkie ceregiele okazał się najwolniejszym. Dalej już było luźno i mogłam skupić się na sobie. Na trasie dużo kibiców. Zawsze uśmiecham się jak ludzie krzyczą „brawo dla pani!” W sumie kobiety na biegach stanowią zaledwie 30%.

23

Druga pętla czyli druga połowa biegu okazała się dla mnie mniej łaskawa i biegłam ją nieco wolniej. Mimo wszystko dobiegłam i na pudle stanęłam! 248 na 1104 biegaczy oraz 20 kobieta na 350 pań.

24

Czas na mecie to 47:22 czyli do życiówki sporo oraz od Witkowa daleko na +. Nie zapomniałam jak się biega i walczy o wynik 🙂 Z nie życiówki można być równie zadowolonym tym bardziej, że chce się walczyć o więcej i to już za tydzień! (Bieg S5 obwodnicą Gniezna).

27

Po biegu dostaję super medal z orzełkiem i wąsem (postarali się) oraz wodę. Przypadkowo słyszę dyskusję dwóch biegaczy na temat diety biegowej i oczywiście się przyłączam. Dobrze posłuchać czyjegoś zdania na dany temat oraz nabyć trochę wiedzy w sprawach związanych ze swoją pasją.

14

Z racji tego, że w swoim mieszkaniu nie mam jeszcze ciepłej wody zależało mi na kąpieli po biegu. Warunki dość spartańskie, ale ciepła woda dla mnie aktualnie jest rarytasem.

2

Umyłam się, wysuszyłam, przebrałam i poszłam na dekorację, która również odbywała się na stadionie. 1 miejsce w kategorii wiekowej, wow! W nagrodę dostałam bardzo oryginalne złote skrzydło z biało-czerwoną flagą.

15042095_740561122761771_1416574694330739778_o

Po biegu przyjechała odwiedzić mnie koleżanka, więc zaczęłyśmy świętowanie. Punkt pierwszy programu – sushi (i to nie byle jakie).

3

P.S. Nie umawiajcie się ze mną na kawę bo szybko skończymy 🙂

>>GALERIA I<<
>>GALERIA II<<
>>GALERIA III<<