Jak zachęcić kogoś do biegania?

Po pierwsze nie musisz tego robić jeżeli osoba jest niereformowalna. Mnie na przykład nikt nie zachęci do jedzenia Śledzi. Nie lubię i koniec. To, że ktoś lubi i że są zdrowe już mnie nie obchodzi. Co jest w moim przypadku najważniejsze – ja ich już próbowałam. A to, że ktoś nie lubi biegać, bo w podstawówce miał „męczące” zajęcia to radzę bieganiu dać drugą szansę. Nie mówię tu o bieganiu zawodowym, o bieganiu po trofea czy o życiówki, ale po prostu, o bieganiu dla siebie.

Nie ważne czy dana osoba chce schudnąć, szuka rozrywki bądź odprężenia psychicznego. Ona nawet nie musi tego chcieć, ale my mamy sprawić, aby się jej zachciało! Co robić?

1. Opowiedz swoją historię.

Nic tak nie działa jak prawdziwa historia z życia wzięta. Spraw, aby osoba którą chcesz namówić do tej aktywności pragnęła mieć takie wspomnienia jak Ty!

2.Opowiedz historię innych.

Przykłady, dużo przykładów, im więcej tym lepiej. Jeżeli powiem, że ten szampon zwiększa objętość moich włosów, nadaje blasku i w ogóle „ACH i OCH” to może przekonać. Ale jeżeli powiem, że to ACH i OCH sprawdziło się u 100 osób… Zabrzmi bardziej przekonująco i skłoni osobę do zakupu tego produktu. Opowiadaj ile wlezie! Inspiruj!

3. Pokaż ile dobrego Ciebie spotkało.

Nowi ludzie, miejsca, medale, wyniki, jedzenie, sylwetka, kondycja, radość, wspomnienia i wieleeeee innych.

4.Wspólny trening.

Razem raźniej, a na sam początek to idealna opcja.

5. Nagroda.

Nagradzanie swoich małych osiągnięć nie jest złe. Może jedynie dać kopa do działania. Dla jednych jest to medal w zawodach, dla innych uczta w restauracji bądź kieliszek wina.

6. Nawyk.

Nie mówię tu o codziennym bieganiu, ale jeżeli bieganie ma przetrwać to tą ”potrzebę biegania”  należy wyrobić. Czasem wystarczy jakiś motywujący post, sms, wpis, zdjęcie.

7. Zawody.

Nic tak nie motywuje i napędza do działania jak zawody biegowe. To wkręca! I gwarantuje, że po jednych się nie skończy, a satysfakcja gwarantowana.

Ale po co?

Nie chodzi tu tylko o pomoc w zrzuceniu zbędnych kilogramów (chociaż może), ale o ubarwienie życia, nadaniu mu sensu. Mimo oporu warto próbować, bo gra jest warta świeczki

Nasza rola polega na zachęceniu, bo przecież my za kogoś biegać nie będziemy. Najpierw musimy wiedzieć z kim mamy do czynienia. Jeżeli jest to osoba otwarta na nowe wyzwania to będzie nam łatwiej. Możemy jednak trafić również na osobę anty, dla której nawet mały wysiłek fizyczny wydaje się bez sensu. Ale i w takiej osobie możemy zakorzenić nową pasję i chęć do działania, trzeba tylko wiedzieć jak. W tej chwili to my stajemy za sterami i walczymy z wzburzoną wodą. Do dzieła!