Orlen Warsaw Marathon – Bieg Oshee 10km

Specjalnie lecisz do Warszawy przebiec się na 10km?

A czy Ty zamiast wyjechać na wakacje wolisz przesiedzieć je w domu? Zamiast wyjść do pubu ze znajomymi zostajesz sam z puszką piwa? Zamiast być na meczu i poczuć ten niezapomniany klimat wolisz oglądać go w TV?

Ja wybieram emocje, nowości i niezapomniane wspomnienia i jeżeli TY też masz taką możliwość to wyjdź poza strefę ograniczeń. Podziękujesz mi i sobie za to 😊

Nie bez powodu pojawiłam się na tej imprezie po raz drugi. Atmosfera, ludzie, Warszawa. Lubię latać, biegać i jeść steki 😝 Sami zobaczcie:

Jestem ogromnie wdzięczna moim przyjaciołom z Warszawy, którzy ugościli mnie jak najlepiej można. To skarb mieć takich ziomków ❤ Dziękuję Wam!

Na 3344 kobiet byłam 118, więc Wow. Ale nie ukrywam, że liczyłam na więcej. Zegarek na 10km pokazywał czas 44:56, a oficjalny czas biegu to 45:20. Jeżeli będę chciała coś jeszcze w przyszłości połamać to trzeba ostro wziąć się za szybkość. Za bardzo chyba w triathlon i siłownie się wkręciłam 😝 Robię to co kocham, nic na siłę 😃 Szybko (jak na mnie) pobiegłam to fakt, ale czy każdy bieg musi oznaczać życiówkę? Nie ma na co się nastawiać, bo wychodzi jak wychodzi, sami widzicie. 😊 Ostre, sumienne treningi i cierpliwość to klucz do sukcesu.

Jedyny minus jakim mogę obarczyć organizatorów to ścisk na początku trasy. Brak sprawdzania kto wchodzi do stref startowych oraz brak fal był błędem. Pierwszy kilometr to była walka o utrzymanie tempa i przepychanie się. Słyszałam, że osoby, które biegły za mną spotkały się z jeszcze większym zatorem. Poza tym wszystko cacy.

Chciałam jeszcze skomentować ważny aspekt, który zauważyłam po biegu. Na Facebooku Orlen Warsaw Marathon można było przeczytać masę hejtów. Wszystkie od mieszkańców, anty-biegaczy, którzy przez pozamykanie warszawskich ulic, musieli czekać. Ludzie!! Przyjeżdżają do Was biegacze z całej Polski i Świata, zostawiają kupę pieniędzy, a Wy taką promocje Warszawy robicie? Najbardziej rozwalił mnie ten komentarz…. 😝

>>GALERIA I<<

>>GALERIA II<<

>>GALERIA III<<

>>GALERIA IV<<