Tajemnice Sycylii

Rzeczy, fakty wyspy o których nie mieliście pojęcia! I ja nie miałam o nich pojęcia do czasu wyjazdu.

Zmiana miejsca, krajobrazu, kultury, jedzenia, rytmu dnia. W moim przypadku wakacje, odpoczynek. Padło na Włochy, a dokładniej Sycylię. We Włoszech jestem już po raz trzeci i stwierdzam, że co region to inny obyczaj. Jeżeli chodzi o samą wyspę czyli Sycylię. Jest to największa wyspa Morza Śródziemnego licząca 5 milionów mieszkańców. Tutaj tak jak na lądzie rejony różnią się kolosalnie. Miasteczka takie jak Taormina czy Cefalu są przepiękne, zaś Palermo(stolica) totalnie psuje wyspę. W tym poście postaram się nie zagłębiać w szczegóły miast, a opisać Sycylię jako jedność i pokazać codzienność tutejszego życia. Nie chcę również jej wychwalać po niebiosa, a przedstawić konkrety i fakty. Wszystko na podstawie moich doświadczeń. Zapnijcie pasy, bo ruszamy!

JAZDA SYCYLIJCZYKÓW – To jedna wielka katastrofa, wołająca o pomstę do nieba. Czy za kółkiem czy jako pasażer o swoje życie możecie się obawiać, bo przepisów drogowych ani prawa jazdy raczej tutaj nie widzieli. Z każdej z bocznych uliczek co chwilę coś wyjeżdża, wychodzi, wybiega. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to coś nie rozgląda się przed wyjazdem. Auta przeciskają się to z prawej to z lewej, a o kierunkowskazach, pasach i sygnalizacji świetlnej już dawno zapomnieli. Z autostrady dwupasmowej robi się cztero, a przez skutery nawet i sześciopasmowa. Tak, prowadziłam (nawet w Palermo), przeżyłam. Niezła dawka adrenaliny i dobra zabawa gwarantowana.

POJAZDY – Klasy nisko średniej lub niskiej. Byle by jeździły i przewiozły pasażera od punktu A do punktu B. Na każdym, dosłownie każdym można zauważyć zarysowanie i jakieś wgniecenie. Luksusowych samochodów tutaj raczej nie spotkacie, bo tak jak pisałam wcześniej – jeżdżą tutaj jak wariaci. Motorynek jest multum, na które trzeba również bardzo uważać. Ich kierowcy tworzą sobie przepisy sami.

JEDZENIE – Tutaj nie ma co dużo pisać. Cud, miód, malina. Włosi są mistrzami w gotowaniu. Owoce morza, rybki, makarony, lody i inne specjały są przygotowane po mistrzowsku. Ciekawostką jest tutaj produkcja czekolady, obok której obojętnie nie przejdziecie. Modica robiona z wody na zimno! Ma swój charakterystyczny aromat, a drobinki cukru są wyczuwalne podczas jej jedzenia. Gorzka, cytrynowa, z migdałami, z pistacjami, z chili itp. itd. Szkoda, że tak mało jej kupiłam 🙁

UCHODŹCY – Na północnym wybrzeżu nie widać, ale zwiększoną ostrożność i ochronę owszem. Jednak po pobycie w stolicy zdałam sobie sprawę, że Sycylia jak i całe Włochy mają cholerny problem z uchodźcami, bo tam już ich można spotkać. Południowe wybrzeże w celach wypoczynkowych stanowczo odradzam.

MAFIA – Aż wstyd nie wspomnieć! Narodziła się właśnie na Sycylii a główny swój ośrodek ma w Palermo. Ma bo, funkcjonuje do dziś i posiada, powiązania z osobami na różnych szczeblach władzy, policją, biznesem. O niej się aż tak nie mówi, bo to… mafia 😛 Sklepu bez jej zgody na wyspie nie postawisz.

KOŚCIOŁY – Nie brak ich we Włoszech. Każdy jest piękny, architektura i staranne wykończenia naprawdę zwalają z nóg. Warto obejrzeć od środka choć jeden. 😊

ORZECHY – Załamka na całego, niby dużo pistacji i migdałów, a masła orzechowego brak. Niby jakieś kremy orzechowe, które w składzie mają góra co najwyżej 25% orzechów. Wstyd i hańba! Z migdałów wyrabiany jest marcepan oraz pasta reale, z której powstają formowane na kształt owoców słodycze, zaś pistacje w dużej mierze idą do produkcji lodów.

ALKOHOLE – Na Sycylii znajdują się największe obszary winnic w całych Włoszech i często produkuje się tu więcej wina niż w jakimkolwiek innym regionie. Najbardziej popularnym winem jest Marsala. Wino pija się tutaj do obiadu i kolacji. Oprócz wina sycylijskim tradycyjnym alkoholem jest Ogień z Etny(owocowy mocny 70% likier).

WULKAN – Największy wulkan w Europie czyli Etna. Wjazd na sam szczyt kosztuje ponad 50 euro i dam sobie rękę obciąć, że pieniądze idą do mafii 😛 Można oczywiście wejść pieszo, tylko należy zarezerwować sobie na to cały dzień i zapas nerwów. Ostatnia erupcja Etny miała miejsce w marcu tego roku.

POGODA – To nie ląd, tutaj w 95% doświadczycie pogody typowo plażowej. Mi trafił się calutki tydzień od 30 do 38 stopni bez chmur.

Wyspę polecam z całego serduszka, dla leniwych jak i aktywnych. Jest co zwiedzać, gdzie wypoczywać i co jeść 🙂