Bieg Śremski Jesienny

To już 3 impreza z cyklu Wielkopolskiej Ligii Biegowej. Miało być jesiennie, a wszyło wakacyjnie. Pogoda biegaczom sprzyjała, zaś trasa do kręcenia czasów życiowych już trochę mniej. Mimo to bardzo jestem zadowolona nie tyle co z czasu, ale co z taktyki. Może od początku…

_DSC3130

Sobota godzina 12.45 ja zwarta i gotowa na kolejny biegowy sprawdzian. Przed wyjazdem udało mi się jeszcze pouczyć (3 liceum to nie przelewki :)) porozciągać i zrobić zakupy. Krótko mówiąc dzień zaczęłam bardzo intensywnie. W piątek (dzień przed) biegłam w sztafecie szkolnej (800m przełaje), ale myślę, że nie miało to najmniejszego wpływu na moją sobotnią dyspozycję fizyczną. Jedna kawa do 14.30 mi niestety nie wystarczyła, za to 2 lekkie posiłki idealnie zgrały się z organizmem nastrajającym się do startu.

_DSC3008

Śrem to bardzo ładne miasto! Porządek, trochę zieleni oraz wąskie uliczki nadają mu ciekawy klimat. Odbieram swój pakiet, w którym znajduję: ulotki/vouchery, chip, numer startowy oraz jabłko. Zostało mi jeszcze trochę czasu więc idę wzdłuż trasy startowej. Trasa zapowiadała się ciekawie… Trochę asfaltu, trochę kostki, trochę piachu i innych niezidentyfikowanych rodzajów nawierzchni. Dość dużo skrętów i nawrotów, podbiegów tylko kilka i to bardzo łagodnych. Mimo wszystko trasa na czasy życiowe to nie jest. Mój plan był przedstawiony czarno na białym – nie za szybko na początku.

_DSC3061

Niby banał, ale ostatnio te banały są dla mnie ogromnym problemem. Wiedziałam, że moje tempo nie będzie równe na każdym kilometrze, ponieważ biegniemy również w terenie. Mimo wszystko nie miało dojść do sytuacji kryzysowych i tego się trzymajmy.

_DSC3283

Słoneczko świeciło, a ja poszłam się przebrać i potruchtać. Rozciągnęłam się, zrobiłam kilka szybkich przebieżek i byłam gotowa do startu. 14.30 BUM! Ruszamy. Tempo umiarkowane, bez przesady, spokojnie, ale mocno! Pierwszy kilometr mija, a podczas drugiego zmieniamy nawierzchnię i wbiegamy na stadion. Zaczynam wyprzedzać. Psychika lepiej działa kiedy wyprzedzam rywalki z kategorii. Na 3 kilometrze tata podaje mi wodę, biorę łyk i gnam dalej. Tempo wolniejsze „bo park”, ale wszystko pod kontrolą. Raz w lewo, raz w prawo, raz w kółko i tak wybiegamy z parku, a na zegarku widzę grubo po 4km. Kiedy to zleciało!? Czuję się naprawdę dobrze.

_DSC3338

Do mety 600m i długa prosta. Martyna zrób coś 3 kobiety przed Tobą! Nie umiem biec dalej patrząc się na ich plecy więc zmieniam przerzutkę i gnam jak szalona po kostce brukowej. Walczę do mety i wyprzedzam.  Łamię 23 minuty po raz drugi w życiu! Jestem mega zadowolona. Trasa do prostych nie należała, ale udało się! 4 kobieta na mecie, 1 w kategorii! Czyli wychodzi na to, że w klasyfikacji generalnej łapię się na podwójne miejsce podiumowe. Trzeba tylko dotrwać do końca!

_DSC3021

Następny będzie Kórnik za 3 tygodnie. Data idealna bo po imprezie osiemnastkowej 😀 Na mecie dostaję wodę i medal. Chwilę się kręcę po rynku i czas wracać, ale najpierw…

FullSizeRender

Don Giovanni Trattoria serdecznie polecam z całego serca! Nie tyle tą restaurację co całe to miasto, a w szczególności imprezę biegową. Było bardzo sympatycznie, wszystko tak jak trzeba, dzięki za udany dzień!

>> Galeria<<